RSS
czwartek, 18 września 2014

Uff, jak ten czas szybko leci,za szybko.. no ale co zrobić:) nasza mała pociecha rośnie i rozrabia ile się da, ale jest bardzo wesoło:) wracając do domu fajnie jest widzieć kogoś kto cieszy się na twój widok.

no może nie zawsze wita z przedpokoju:) czasem śpi z panem bo on na nocki chodzi, ale za to w nocy daje czadu:)

moja postanowiła pobawić się w kucharkę, nie miałam serca wyciągać ją z miski, więc zrobiłam fotki. Pierwsze dni i cały miesiąc to zapoznawczy czas. Ale Tygrys z blogu Promyka też jest rewelacyjny:D ćwiczył zawzięcie, widzę że koty taka mają:)

Obiecuję że będzie mnie od pazdziernika więcej:) troszkę mi się życie zmienia, a dokładnie to zmieniam pracę. Jak to na rynku aptecznym wygląda każdy wie, duże sieci mają przebicia. Nie ukrywam że sama kupowałam w sieciowej, mają fajne ceny, ja pracuję w aptece prywatnej, szefostwo liczy tylko na zysk nie na pacjenta.. zmienili się przez okres 5lat mojej pracy może im już nie zależy?... W każdym razie będę odpoczywać cały pazdziernik bo tyle mam urlopu:) a potem działam pełną parą w nowym miejscu z nową kadrą i pacjentami:) za wypowiedzenie to mi się nawet oberwało że ich nie poinformowałam,że  dlaczego teraz nawet nie walczyli o pracownika... że co oni mają zrobić, kto im będzie pracować na lewej umowie itd. Długo by pisać można.. więc pazdziernik to haftowanko aż się cieszę:D buziam:*

Bardzo dziękuję za Wasze miłe słowa:*



20:07, gusia8811
Link Komentarze (4) »
niedziela, 07 września 2014

Witam Was:) wróciłam już na dobre, czas troszkę uleczył ranę, coś zmienił.. Nasza Misia się okazało była już starsza, mąż ją taką kupił w zoologicznym.. bo przerzucają te zwierzątka jak towar, ze sklepu do sklepu, tam nie schodzi to zejdzie gdzie indziej. Zrobiliśmy co mogliśmy i z tego się cieszę:) ale powiem szczerze smutno było w domu i to bardzo niby takie małe zwierzątko a niby inaczej. W domu moim zawsze było jakieś zwierzątko tzn. zawsze Kora nasza psina 16 lat w marcu będzie miała:) wyprowadzając się z domu dopiero widać jak ta nasza Kora się postarzała, ale charakterek dalej ma:) nawet  czasami coś na psoci.  


Jak już wszystko się uspokoiło to wróciliśmy do rozmowy o zwierzątku, mąż że mi kupi chomika, ja już nie chciałam w domu rodzinnym jako dziecko mieliśmy dwa i zawsze był ze sobą porównywane,więc w tym przypadku tez by tak było.. tak wiec prosząc błagając mamy towarzyszkę:D

w sobotę 2 sierpnia byłam pod takim wrażeniem że w nocy nie spałam, w pracy skupić się musiałam no bo pacjentów bym jeszcze otruć mogła, ale czekałam już na godzinę 13:) jak nie było pacjentów  to myślałam o imieniu więc leciałam szafka po szafce Theraflu, Sinus, Vicks itd pora więc na herbatki Rumianek, Melisa, Mięta itd więc wpadłam na pomysł że są jeszcze kwiatki typu LILIA :) wybiła godzina 13 mąż czekał pod apteką więc pojechaliśmy, jeszcze się w drodze modliłam aby nie zawrócił:)

no i jest:D Tysia trafiła do schroniska 9 lipca 2014 jako 6 tygodniowa kotka została znaleziona na ulicy, boi się ludzi ale na pewno szybko się oswoi i przekona do nowe rodzinki, jak przystało na malucha lubi dużo jeść, bawić się i spać - taki opis był na stronie schroniska znaleziony już po adopcji. 

pierwsze chwile w nowym domku:) widać że ma chore oczka i uszka, ale teraz to już jest super:) z reszta pani w schronisku się pytała czy nam to nie przeszkadza:) no ba oczywiście że nie, jak chomikowi dawaliśmy antybiotyki to kotkowi oczka tez zakroplimy:)

maleństwo takie:) każdego dnia okazuje swoje zaufanie:) każdego dnia w jej oczach widać duża radość:) a tak biedulka w klatce z 8 kociakami w tym jeden był chory.. bo my z mężem jechaliśmy po kotkę ale żadnej konkretnej nie mieliśmy. Trafiło na bąbla siedzącego w rogu:)

bardzo Wam za wszystko dziękuje:) jutro napiszę dalszą część i to co jeszcze się zmienia w moim życiu:) pozdrawiam Was MOCNO:*


10:08, gusia8811
Link Komentarze (6) »